czwartek, 11 czerwca 2009

To prawda, "alleluja już minęło..." i urosły tutaj niezłe pajęczyny. Nie będę się tłumaczyć, bo nic to nie da.

Jakiś czas temu zostałam poproszona przez znajomego, o zrobienie kartki "na pocieszenie" dla jego dziewczyny. Było mi [i dalej jest] tym bardziej miło, ponieważ to pierwsze zamówienie jakie dostałam. Widać moje wypociny nie są aż takie brzydkie ;)

Chciałam, żeby emanowało kolorem, żeby było inaczej, żeby było radośnie, ciekawie i inne takie.. a wyszło coś takiego. Nie wiem co o tym myśleć. Chyba tak źle nie jest. Do kartki dorobiłam broszkę - różowego potwora :D









Miało być hasło podnoszące na duchu, a że Thinkadelic towarzyszył mi akurat w tym czasie i podnosił mnie po wypadku mamy, nie mogłam się powstrzymać. Mnie pomógł. Mam nadzieję, że jej również. :D



Pozdrawiam :D

sobota, 11 kwietnia 2009

For me, I'm your sorrow. Calling in your dreams..

Święta coraz bliżej.. można nawet powiedzieć, że już przyszły ;) W związku z tym, chciałabym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia wielkanocne.

"Wielkanoc to czas otuchy i nadziei. Czas odradzania się wiary w siłę Chrystusa i drugiego człowieka.
Życzymy, aby Święta Wielkanocne przyniosły radość oraz wzajemną życzliwość.
By stały się źródłem wzmacniania ducha. Niech Zmartwychwstanie, które niesie odrodzenie napełni Was pokojem i wiarą, niech da siłę w pokonywaniu trudności i pozwoli z ufnością patrzeć w przyszłość..."

12.IV.2009 Strooisel

Jedyne, na co ostatnio znalazłam czas i chęć, to tegoroczne kartki wielkanocne. Wyszły.. hm.. :] no wyszły, jak wyszły ;] Pobawiłam się trochę embossingiem, teraz jestem tylko ciekawa jak się pracuje z tym na gorąco, ale na to przyjdzie jeszcze czas ;]









poniedziałek, 9 marca 2009

to się dzieje dla nas

Jestem wykończona.. przeszczęśliwa, ale wykończona :]
Dzisiaj ledwo wystałam w robocie, ale wczoraj na koncercie - Strachy jak zwykle pokazały klasę, a może i bardziej niż zwykle :]
Chyba nawet powoli widzę jak świat zazielenia się na śmierć. Jestem gotowa na przyjście wiosny - Ba! Jeszcze sobie broszkę wydziergałam z tej okazji ;) [ile można chodzić z choinką przy płaszczu ;)]














wtorek, 3 marca 2009

W moim pokoju okna są uchylone..

Taaaaa.. może, gdyby prawo budowlane było inne i gdybym miała w pokoju okno :/
Mało ostatnio u mnie scrapowo. Większość czasu siedzę w kuchni i dogadzam rodzinie - chociaż i bez tego dobrze wyglądają ;]

Wstałam dzisiaj z postanowieniem umycia okien, co by więcej światła wpadło do mieszkania i natchnęło jakąś radością, twórczym bakcylem.. czy cokolwiek, co by zachęciło do pracy, ale w tej mgle to ledwo okna było widać ;) Może jutro się uda..

W międzyczasie "czekam, aż świat zazieleni się na śmierć" podjadając to, co wyszło spod mojej ręki. Swoją drogą.. przepis dziecinnie prosty, a ile radości daje ;]








Edit:
A to odpowiadam :]

Przepis - tak na "oko": [4 pucharki]
można powiedzieć, że to zmodyfikowany
przepis na tiramisu /zasada taka sama/

składniki: 250g serka mascarpone, 2 jajka
(ja biorę z podwójnym żółtkiem), 100g cukru,
amaretto (niewiele), biszkopty

opcjonalnie: w tej wersji - maliny, jabłka, orzechy,
pestki dyni, do posypania cynamon z czekoladą
[kiedyś był sprzedawany w Lidl'u w kuchni amerykańskiej] ale nie wiem czy nie lepiej wychodzi w wersji z pomarańczami
i bananem - zamiast malin i jabłka;

1. żółtka ucieram z cukrem
2. do nich dodaję serek mascarpone i ucieram na gładką masę
3. białka ubijam z odrobiną soli na sztywno
4. mieszam pianę z masą (powoli łyżką) ;] hehe

5. do pucharków(?) na spód wkładam pokruszone biszkopty
6. zalewam odrobiną alkoholu, żeby przesiąknęły
i teraz zaczyna się zabawa :)

7. na biszkopty lecą pestki dyni, owoce
8. na to idzie masa serowa i trochę pokruszonych biszkoptów
9. posypuję pokruszonymi orzechami i posypką cynamonową
10. następna warstwa owoców
11. wszystko zalewam resztą masy

12. posypuję posypką
13. dekoruję orzechami, pestkami i malinami
15. to samo robię z pozostałymi pucharkami/szklankami(?)
14. na przynajmniej 1 godzinę wkładam do lodówki

a potem chodzę i zastanawiam się czy można już zjeść ;)

- maliny wygrzebałam z zamrażalnika ;)

hm.. nie wiem, czy może być to tak opisane. Może trochę mało spójnie i gramatycznie - przepraszam :)

środa, 18 lutego 2009

Trąbka w radio przecież gra tak pięknie..

To będzie mało scrapowy wpis, ale nie mogę się powstrzymać. Wszystkim znajomym tę stronę chyba już pokazywałam, ale jestem nią tak zauroczona, że i Was nią pognębię ;)





Chyba mogę ją nawet dopisać do mojego kolejnego uzależnienia. Uwielbiam przepisy - wychodzą naprawdę pysznie - część przepisów jest już sprawdzona, inne czekają na realizację. Niektóre są nawet bajecznie proste. Przede wszystkim jednak, nie mogę się napatrzeć na zdjęcia ;] Prześliczne. Tak żywe i zachęcające, że mam ochotę wbić zęby w monitor ;)

Życzę wszystkim smacznego oglądania :]